Work-life balance w pracy metodyka

5.07.2018

Na dzisiejszej liście rzeczy TO DO możesz wykreślić wszystkie pozycje. Śmiało, nie pożałujesz! Zastąp je jednym słowem: inwentaryzacja. Zrób małe podsumowanie: tego, co z siebie dajesz i co otrzymujesz, zasobów i celów, sukcesów i porażek. Widzisz jakieś dysproporcje? Wyślij je na trening work-life balance.

RÓWNOWAGA
Pierwsza lekcja jazdy na rowerze. Zapamiętasz ją na całe życie. Podobno nie masz myśleć o technice, tylko skupić się na drodze. Łatwo powiedzieć! Pedały są dwa, kierownica chybotliwa, a Twoje umiejętności zerowe. Ale podejmujesz próbę. Odrywasz jedną nogę od ziemi, później drugą. I zaliczasz upadek. Po chwili czwarty, szósty, dziesiąty. Widzisz rozbite kolano. Płaczesz. Rodzice twierdzą, że szybko się zagoi. W końcu udaje Ci się przejechać pięć metrów. To jak lot na Księżyc. Prawdziwy przełom. Z czasem pokonujesz coraz dłuższe dystanse, rozwijasz coraz większą prędkość. Okazuje się, że wystarczyło złapać równowagę. To ona była kluczem do sukcesu.
W dorosłym życiu jest podobnie. Potrzebujesz jej w każdej sferze życia: emocjonalnej, psychicznej, finansowej, zawodowej. Zachwianie równowagi naraża Cię na upadek. Niestety, w tej sytuacji konsekwencją nie będzie rozbite kolano, które się szybko zagoi, ale notoryczne zmęczenie, poczucie niespełnienia, rozdrażnienie, nieudany związek, a nawet depresja. Reakcją na niepokojące symptomy jest idea work-life balance, zakładająca możliwość znalezienia harmonii między życiem zawodowym a osobistym. Powstała w latach 70. i 80. ubiegłego wieku jako odpowiedź na społeczne problemy wynikające z pracoholizmu i wypalenia zawodowego. Mimo upływu czasu nie traci na aktualności.

SPÓJNOŚĆ

Wszystko, co robisz w pracy i w domu składa się na jedną całość. To Twoje życie. Z zasady nie chcesz go wypełniać bylejakością, działaniem wbrew sobie, negatywnymi emocjami. Dlatego powinny mu przyświecać wspólne cele, wizje, wartości. Nawet jeżeli z pozoru wydają się trudne do pogodzenia. Dobra matka kontra surowy menedżer? Empatyczny partner kontra zasadniczy szef? Dopóki patrzysz na pełnione role jak na rywali, będą ze sobą walczyć. O Twój czas, uwagę, zaangażowanie. A przecież lepiej je zsynchronizować, wykorzystując posiadane kompetencje i zasoby. Sposób, w jaki nimi zarządzasz, wpływa na Twoje samopoczucie, komfort, motywację. To samo dotyczy całego zespołu, z którym na co dzień współpracujesz. Pomyśl, że jesteście jednym teamem i razem zdobywacie wysoką górę. Im lepsze będą Wasze relacje, ogólna atmosfera i zorientowanie na cel, tym szybciej osiągniecie szczyt. A co, jeśli zgubicie szlak? Bez obawy, work-life balance zadziała jak kompas, naprowadzi Was na właściwą ścieżkę. Wystarczy sprecyzować kierunek.

ZASADY
Jak realizować ideę WLB w pracy metodyka? Trzymaj się kilku sprawdzonych zasad i nie rezygnuj po pierwszych niepowodzeniach. Pamiętaj, że potknięcia są jednym z etapów łapania równowagi. Poniżej lista wyzwań. To do. 

Zadbaj o siebie. Zgodnie z instrukcją bezpieczeństwa obowiązującą na pokładzie każdego samolotu, w razie awarii rodzic najpierw zakłada maskę tlenową sobie, dopiero później dziecku, z którym podróżuje. W ten sposób zwiększa szansę na przeżycie obydwojga. Ta sama zasada sprawdza się w sferze zawodowej. Jeśli zadbasz o siebie, będziesz mieć odpowiedni zapas energii, żeby zadbać o swój zespół. Nie odwrotnie.

Podstawa to dobry sen i dieta. Postaraj się wysypiać i jeść regularnie. W wersji exclusive, bez cieni pod oczami i deficytu kalorycznego, łatwiej o pozytywne nastawienie, uśmiech oraz dystans, bez którego błahostki czasami urastają do rangi dużych problemów. Zwróć uwagę, że radość i entuzjazm przekładają się na dobrą atmosferę pracy, w przeciwieństwie do poirytowania spowodowanego notorycznym zmęczeniem. Ono może co najwyżej zniechęcać.

Wpisz na stałe do kalendarza wolne dni i weekendy, dla siebie, rodziny, znajomych. Zaplanuj urlop i trzymaj się wyznaczonych terminów. Odpoczynek, relaks, czas na przyjemności to Twoje antidotum na stres. Znajdując dla nich przestrzeń, unikniesz sytuacji, w których ciągle odkładasz na później kino z mężem albo zabawę z dzieckiem, bo wciąż jest coś pilnego do zrobienia. Daj sobie i swoim bliskim komfort bycia razem.

Pod żadnym pozorem nie traktuj siebie przedmiotowo, ale spójrz na własne ciało jak na najcenniejsze narzędzie pracy, które wymaga serwisowania. Zatroszcz się o nie, kiedy tego potrzebuje. Przeczytaj dobrą książkę, pójdź na jogę, spotkaj się ze znajomymi. Wstąp do fryzjera, na zakupy. Zapisz się na ciekawe szkolenia. Jeśli najefektywniej ładujesz baterie, oglądając telewizję – zrób to! Czemu nie.
Nie oddzielaj grubą kreską życia zawodowego od prywatnego. Równowaga między nimi nie polega na absolutnej izolacji, która jest stanem nienaturalnym, ale na zachowaniu zdrowych proporcji. W pracy spędzasz co najmniej 8 godzin swojego życia. To setki myśli, historii, rozmów, spotkań. Kawałek Ciebie. Jeśli w tym czasie wydarzyło się coś niepokojącego, po przyjściu do domu lepiej zwierz się komuś bliskiemu, zamiast udawać, że nic się nie stało. Z drugiej strony, kiedy przekraczasz próg swojej firmy, nie przestajesz być żoną, matką, ojcem, przyjacielem. Obie te sfery budują Twój świat. Jasno komunikuj wartości i cele do jakich dążysz. A przy okazji określ granice, których nie chcesz przekraczać. Zwykle od umiejętnego balansowania między nimi zależy poczucie spełnienia i zawodowej satysfakcji.

Rozsądnie dysponuj swoim czasem. To ograniczony zasób, nie da się go pomnożyć, ale można dobrze wykorzystać. Masz kilka obszarów do zagospodarowania, między innymi: relacje, obowiązki, przyjemności, rozwój. W harmonogramie dnia przybierają formę zadań, a luki między nimi wypełnione są czynnościami pozornymi, bez znaczenia. Od Ciebie zależy, które zadania określisz jako priorytetowe, czyli ważne w danym momencie. Jeżeli Twoim zawodowym lejtmotywem jest pośpiech, w natłoku obowiązków może Ci umknąć to, co ważne, na rzecz tego, co pilne. Dlatego zatrzymaj się i przyporządkuj zadania do właściwej kategorii, a następnie realizuj zgodnie z kolejnością: ważne-pilne, ważne-niepilne, nieważne-pilne, nieważne-niepilne. Przy czym analizuj swoje działania na bieżąco, żeby nie zużywać posiadanych zasobów wyłącznie na sytuacje kryzysowe, gaszenie pożarów, czyli pierwszą kategorię. To niepokojący sygnał oznaczający trudności w zarządzaniu czasem. Optymalny scenariusz zakłada przewagę zadań ważnych-niepilnych, które można realizować w dogodnym dla siebie tempie i bez nadmiaru stresu. Potraktuj powyższe sekcje i swoją obecność w każdej z nich jako narzędzie do łapania równowagi. Spróbuj ograniczyć czynności pozorne, bo marnotrawią zasób, a nie przynoszą żadnego efektu. I pamiętaj o zasadzie Pareto, która mówi, że 20% działań generuje 80% postępu. Nawet w sukces nie musisz inwestować 100% swojego czasu.

W sferze zawodowej wyznacz standardy, według których będzie pracował cały Twój zespół. Łącznie z Tobą. Jeżeli oczekujesz od innych zdecydowania w działaniu, działaj w sposób zdecydowany. Wymagając bezwzględnej punktualności, nigdy się nie spóźniaj. Licząc na wsparcie, lojalność, szacunek, okaż je swoim współpracownikom. Dzięki temu zweryfikujesz, czy Twoje standardy są możliwe do zrealizowania.

Nie wysyłaj maili w nocy, bo z pewnością będziesz takie dostawać. Takim przykładem otwierasz drzwi do wchodzenia w Twój czas prywatny. Nie zajmuj się wszystkimi problemami w trybie na wczoraj, angażując cały zapas energii, bo niektóre sprawy same się rozwiążą, bez Twojego udziału. Nie bój się przyznać, że czegoś nie wiesz. Udziel odpowiedzi wtedy, kiedy rozwiejesz własne wątpliwości i będziesz mieć gotowe rozwiązanie.

Naucz się delegować zadania i obowiązki. Zaufaj swojemu zespołowi, a wykona je najlepiej, jak potrafi. Ludzie, w których się wierzy, czują to i rozwijają skrzydła. Zaskoczą Cię swoją samodzielnością – a Ty zyskasz cenny czas.

Jeśli Twój plan dnia jest w 60% wypełniony konkretną pracą, zarezerwuj pozostałe 40% na niespodziewane dyskusje, spotkania, zawodowe przyjemności. Pamiętaj, że dobre relacje w zespole buduje się w trakcie pogawędek o wszystkim: życiu, kinie, dzieciach, modzie, kulinariach, partnerach, emocjach, nie tylko podczas merytorycznej rozmowy. Na koniec wsiądź na rower i wybierz się na wycieczkę po okolicy. Czujesz tę niesamowitą równowagę?



Tonia Bochińska Współwłaścicielka i dyrektor Early Stage. Koordynuje i wspiera zespół metodyczny, administracyjny oraz działy marketingu i HR szkoły.



   

Gardło na ławce rezerwowych

Zazwyczaj gra w pierwszym składzie, ale kiedy ma gorszy dzień – dostaje czerwoną kartkę i trafia na ławkę rezerwowych! Tyle że mecz toczy się dalej i trzeba ...
Czytaj więcej

Gramatyczny szach mat

Lubisz wygrywać? Gramatyka to mocny zawodnik, nie ulegnie bez walki! Jeżeli chcesz działać taktycznie, wciągnij ją do gry i nie wypuszczaj z klasy, dopóki ni...
Czytaj więcej

Feedback z innej beczki

Wyobraź sobie, że istnieje Biuro Informacji Zwrotnej. Dzwonisz, a ciepły głos w słuchawce mówi: „Zostaw wiadomość. Niezwłocznie przekażemy ją adresatowi”. Ni...
Czytaj więcej

Praca lektorki to dla mnie nieograniczone możliwości rozwoju i świetna zabawa

Po tych kilku latach pracy, zaczęłam inaczej patrzeć na świat – jak widzę dużą kostkę myślę „pogramy w klasy ćwicząc past simple”, jak widzę pusty słoik myśl...
Czytaj więcej